Witam serdecznie :)
Na wstępie chciałam podziękować za miłe i liczne wpisy pod ostatnim postem :) Nie ma to jak Wasze słowa uznania! Myślę, że na kominach moja przygoda z szydełkowaniem się nie zakończy.
Będąc ostatnio w Warszawie zatrzymałam się u cioci, mojej matki chrzestnej, która została właścicielką jednego z moich obrazów. O ile dobrze pamiętam haft powstał 12 lat temu, a dopiero teraz miałam okazje go sfotografować. Wyszywałam na lnie nieznanego pochodzenia nićmi firmy Ariadna. Po sprezentowaniu obrazu stwierdziłam, że tak bardzo mi się podobał, że postanowiłam go ponownie wyhaftować, stąd druga nowsza wersja (link). Ale według mnie właśnie ta pierwsza prezentuje się lepiej, zwłaszcza, że oprawa została pięknie dobrana.
Jak się Wam podoba?
Pozdrawiam serdecznie :)